Czyli wariacje kulinarne na temat - jak przyrządzić obiad dla czterech osób z budżetem 10-15 złotych i co z tego wynika ...
,
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | obiad (10-15 zł) | obiad (do 10 zł)
RSS
niedziela, 06 września 2009
Spaghetti w pomidorach

Wczoraj był ulubiony obiad moich pociech - spaghetti w pomidorach. Sama nie wiem dlaczego tak lubią sos bez mięska. prawdą jest, że za to nie może się obyć bez żółtego sera. Zapraszam na takie właśnie kluseczki w pomidorowym sosie, posypane tartym serem.


 

Budżet obiadu (dla 4 porcji): ok. 9,5 zł


Składniki:

spaghetti - 1 opakowanie 500 g                                   3,60 zł

przecier pomidorowy - 1 opakowanie 500 ml      2,30 zł

2 średnie cebule - ok. 200 g                                          0,40 zł

żółty ser (ja użyłam podlaskiego) - ok. 200 g        3,20 zł

2 ząbki czosnku (lub 1 duży)

2 ziarenka ziela angielskiego

1 listek laurowy

1/2 - 1 łyżeczka kardamonu mielonego i 1/2 łyżeczki papryki słodkiej

sól, pieprz do smaku

2 łyżeczki posiekanych świeżych listków oregano lub bazylii (mogą być ew. suszone)

 

 

Do garnka wlewamy przecier pomidorowy, dodajemy pokrojone w kawałki cebule, listek laurowy, ziele angielskie i czosnek. Gotujemy ok. 20 minut. Wyjmujemy na chwilę listki laurowe i ziele angielskie i miksujemy sos pomidorowy. Ponownie wkładamy wyjęte przyprawy i doprawiamy sos kardamonem, papryką, solą i pieprzem. Gotujemy 3-5 minut.

Spaghetti gotujemy w osolonej wodzie (wrzucamy makaron zawsze do gotującej się wody, nigdy do zimnej) aż będzie miękki ale nie za bardzo (al dente).

Wykładamy odcedzony makaron na talerze, polewamy sosem pomidorowym, posypujemy startym na małej łezce żółtym serem i posypujemy oregano.

Smacznego!

sobota, 29 sierpnia 2009
Pieczony kurczak z majerankiem

Dzisiaj postanowiłam przygotować coś co lubią moje dzieci. Dodam, że są to małe dzieci - przedszkole i początki podstawówki. Takie co to tego nie jedzą, tamto jest trujące, a to znów niejadalne. Katalog potraw nadających się do jedzenia jest bardzo wąski. Obiadek jest miły i lekkostrawny, raczej średnich rozmiarów. Podobno tak powinno się właśnie odżywiać - nie za dużo, ale ze smakiem. Dlatego też postanowiłam, że będzie mu towarzyszył choćby skromny deser.

Zapraszam na pałki z kurczaka pieczone w majeranku, w towarzystwie kukurydzy i ziemniaczków. Ach i deser - galaretka z bitą smietanką.


 

Budżet obiadu (dla 4 porcji) - 13,45 zł


Składniki:
4 pałki z kurczaka (ok. 0,5-0,6 kg)
5,65 zł
ziemniaki - 1 kg 1,00 zł
kukurydza - 2 kolby 4,00 zł
sól, 1 duży zabek czosnku, 1 łyżeczka majeranku
galaretka owocowa - 1 szt 1,40 zł
śmietanka kremówka (min. 30%) - 125 ml 1,40 zł
1 płaska łyżeczka cukru pudru, ew. np. łyżeczka kakao do posypania smietanki

 

Galaretkę przygotowujemy zgodnie z opisem na opakowaniu i rozlewamy do 4 naczyń.(np. rano albo porzedniego dnia). Po wystygnięciu wkładamy do lodówki. Jak galaretka skrzepnie przygotowujemy śmietankę. Ubijamy ją z 1 łyżeczka cukru. Wykładamy na wierzch galaretki i np. posypujemy odrobiną kakao. Wkładamy ponownie do lodówki (poczeka tam do pory obiadu).

 


Pałki z kurczaka płuczemy i układamy w żaroodpornym naczyniu. Posypujemy solą, posiekanym czosnkiem i majerankiem. Pieczemy ok. 1 godziny w piekarniku nagrzanym do 180 st. C.

Ziemniaczki obieramy (moga być w mundurkach) i gotujemy w osolonej wodzie aż staną się miękkie. Obie kukurydze dzielimy na pół i również  gotujemy w osolonej wodzie ok. 20 min.

Układamy części drugiego dania na talerzach i podajemy.

 

Smacznego!

środa, 26 sierpnia 2009
Niezbędnik domowej kuchni

Zdecydowanie od tego trzeba zacząć. Nie sposób przeliczać na wydane pieniądze np. "sól do smaku" dodaną do potrawy, łyżkę maki czy oleju, 3 ziarnka ziela angielskiego, listki laurowe czy inne przyprawy w szczyptach.

Dlatego też pomyslałam o "niezbędniku domowej kuchni", czyli zestawie podstawowych rzeczy niezbędnych do ugotowania praktycznie każdej potrawy. To co każdy w swojej kuchni miec powinien - moim zdaniem rzecz jasna (poza urządzeniami, garnkami i samą kuchnią oczywiście).


Podstawa - absolutnie konieczna (zawsze pod ręką):

- mąka pszenna - min. 1 kg,

- sól - 1 kg,

- cukier - 1 kg,

- olej - 1 butelka.


Przyprawy i zioła podstawowe:

- liście laurowe,

- ziele angielskie,

- majeranek,

- pieprz czarny mielony,

- czosnek.


Przyprawy, zioła i inne zdecydowanie zalecane - bez których można żyć, ale im mniej mamy pieniędzy tym ważniejsze staje się różnicowanie smaku potraw i ich aromatu:

- cynamon,

- cukier puder,

- oregano,

- bazylia,

- papryka słodka i ostra w proszku,

- kardamon,

- tymianek,

- goździki.

- cacao w proszku.

Listę będę uzupełniać w miarę tworzenia wpisów na blogu.

Mam w domu małą kolekcję przypraw. Większość w małych szklanych słoiczkach z estetycznymi etykietami. Pamiętam, że jak zaczynałam życie małżeńskie nasz budżet był wysoce skromny i nie mogłam sobie pozwolić na taki zestaw. Byłam cerpliwa. Raz w miesiącu kupowałam jeden słoiczek kolejnej przyprawy, aż powstała pięknie wyglądająca kolekcja, wzbudzająca zainteresowanie znajomych. Nikt nie musi kupować wszystkiego na raz. Wystarczy, że systematycznie coś nowego pojawi się w naszej kuchni.

Pozostałe rzeczy potrzebne do ugotowania danej potrawy zostaną wymienione w swoim wpisie i wycenione oddzielnie.

No to chyba już można zacząć gotowanie. Zapraszam :)

18:46, macierzanka-2
Link Komentarze (1) »
Zaproszenie

Gotowanie! Nawet jeżeli za nim nie przepadamy to i tak nie mamy wyboru. Wszyscy zazwyczaj lubią dobrze zjeść, tzn. smacznie i tak aby było estetycznie podane. Powszechnie spotykam się też z poglądem, że na smaczne porawy trzeba poświęcić sporo czasu i sporo pieniędzy. O ile z pierwszą tezą zazwyczaj się zgadzam to z drugą już niekoniecznie. I tak powstał pomysł na stworzenie tego bloga - książki kucharskiej potraw smacznych, estetycznych i ... niedrogich.

Moim ambitnym celem stał się obiad. Taki przygotowany dla 4 osób za ok. 12 złotych łącznie. To jakby odpowiedź na pytanie - co można zjeść za 3 zł/osobę. Kwota została wybrana losowo, każdy może ustalić własny budżet i starać się w jego ramach stworzyć kulinarne dzieło sztuki.

Podstawowe założenie to brak własnego ogródka, w którym rosłyby własne marchewki, ogórki czy jabłka. Wszystko trzeba będzie więć kupić. Jedynie niektóre rzeczy pozwolę sobie dodać z własnych zapasów (np. w rodzaju nazbieranych w lesie grzybów).

Mieszkam w Warszawie więc będę się obracać wśród stołecznych cen. Wydaje się, że raczej wyjdzie mi obiadek jednodaniowy, bez deseru. Będę jednak otwarta na nowe pomysły i nadarzające się okazje. Nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć!

Zapraszam do wspólnego gotowania!

09:58, macierzanka-2
Link Dodaj komentarz »